DSC_0927

Wywiad z trenerem Dariuszem Banasikiem, podsumowujący pobyt Pogoni w Gniewinie.

Obóz w Gniewinie za Pogonią. Pierwszą sparingową odsłoną pobytu w województwie pomorskim było przegrane 1:4 starcie z ekstraklasową Lechią Gdańsk.

Lechia to mocny ekstraklasowy zespół, posiadający w składzie dobrych zawodników. Gdańszczanie byli na zupełnie innym etapie przygotowań, więc nie można brać pod uwagę jakości grania. Jechaliśmy prawie 500 kilometrów na ten sparing, zagraliśmy po raz pierwszy w tym roku na naturalnej płycie. Co było widać w pierwszej połowie, kiedy zawodnicy mieli problem z opanowaniem piłki. Po przerwie było lepiej i stworzyliśmy cztery 100-procentowe sytuacje. Był to bardzo wartościowy sparingpartner i z tego trzeba się cieszyć. Druga połowa pokazała, że potrafiliśmy zagrozić Lechii.

Podsumowując można powiedzieć, że jeżeli nadarza się okazja do gry z ekstraklasą to należą z niej korzystać.

Oczywiście, że tak. Dla mnie to był bardziej wartościowy sparing niż wygranym z Bałtykiem Gdynia.

To był drugi sparing na obozie. W pierwszej połowie Pogoń grała, a Bałtyk stwarzał sytuacje, natomiast od 60 minuty przewaga siedlczan była dobitna.

Zagraliśmy na dwa składy. W pierwszej połowie nie ustrzegliśmy się błędów w defensywie. Ten sparing to był festiwal niewykorzystanych sytuacji. Przed meczem z Bałtykiem mocno popracowaliśmy i zastanawiałem się jak zawodnicy zareagują. Wytrzymaliśmy fizycznie. Oceniam średnio test-mecz w Gdyni.

Ostatni sparing został rozegrany w Świeciu. Olimpia wyraźnie grała o wynik, była agresywna i groźna, ale nie musiała wygrać.

Olimpia grała jak w meczu ligowym. Na boisku nie brakowało emocji. Nie chcę nas usprawiedliwiać, ale to był ostatni dzień obozu. Dałem wolne całej ofensywie, czyli Płachecie, Tomasiewiczowi i Zjawińskiemu. Pierwsza połowa przebiegła pod dyktando Olimpii. Przy straconej bramce błąd popełnił testowany zawodnik, więc nie było sensu dalej go sprawdzać. Był naszym słabym punktem. Potem graliśmy coraz lepiej. W końcówce Garyga nie wykorzystał setki, Kun też miał dobrą okazję, a Chyła przegrał pojedynek z bramkarzem przy rzucie karnym. Graliśmy w eksperymentalnym składzie. Taki był mój plan. Po obozie będziemy pracować nad zgraniem drużyny – z małymi korektami – na ligę.

Czy możemy uspokoić kibiców w kwestii absencji wspomnianych ofensywnych piłkarzy?

Oczywiście. Kilku zawodników było przeciążonych po obozie, więc dostali wolne. Choć zdaję sobie sprawę, że Tomasiewicz czy Zjawiński mogliby dużo zmienić w tym meczu. Bywa, że wyniki sparingów zamazują obraz, w czasie, gdy najważniejsze jest przygotowanie do ligi. W meczu z Olimpią nasza gra była zdecydowanie lepsza niż z Radomiakiem czy Wisłą.

Pogoń zakończyła obóz w Gniewinie. Czy zgrupowanie w ośrodku, w którym przed EURO 2012 gościli Hiszpanie spełnił pańskie oczekiwania?

Słowa uznania należą się za stworzenie nam znakomitych warunków do trenowania. Nawet pogoda dopisała, może poza pierwszym i ostatnim dniem. Nie trzeba było wyjeżdżać do Hiszpanii, żeby popracować nad elementami taktycznymi. Jesteśmy zadowoleni ze zgrupowania, również dlatego, że obyło się bez kontuzji.

Do startu ligi pozostały już niecałe cztery tygodnie. Jak trener podejdzie do lutowych sparingów?

Najbliższy sparing z FK Gorodieja będzie trudny, ponieważ zawodnicy wciąż mogą odczuwać trudy obozu. W kolejnych meczach powinniśmy złapać świeżość. Wtedy zacznę przykładać wagę do wyników. Im bliżej ligi tym bardziej będą nam potrzebne odpowiedzi na pytania, na kogo postawić w lidze.

Jak na razie Pogoń zakontraktowała jednego zawodnika. Kiedy możemy się spodziewać dalszych ruchów?

Jeden zakontraktowany, drugi w drodze. Myślę, że jeszcze ściągniemy dwóch zawodników do formacji obronnej. Środkowy pomocnik z Ukrainy nie przeszedł testów pomyślnie. O przyszłości Artjunina zdecydujemy w niedalekiej przyszłości.